Stowarzyszenie CAL
Szkoła Animacji Społecznej
Sieci CAL
Aktywne Społeczności
Instytut Radlińskiej
Kwartalnik Animatora
Kontakt
Blog animacyjny


 

Stowarzyszenie CAL » FORUM AKTYWNOŚCI LOKALNEJ » FAL 2003

FAL 2003 – LUBLIN/ŁĘCZNA, 2-5.07.2003

Pierwszy „wędrujący” FAL po Przystanku Olecko to:

  • 161 osób;
  • współpraca z siecią lubelskich i łęczyńskich organizacji pozarządowych i CALi;
  • warsztaty problemowe oraz targi różnych rozwiązań animacyjnych w pracy z grupami w środowisku organizacji pozarządowych i instytucji: Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA, Lubelskiego Centrum Wolontariatu, Lubelskiego Ośrodka Samopomocy LOS, Środowiskowego Dom Samopomocy z Łęcznej, Między Nami (warsztatów terapii zajęciowej), Klubu Wolontariusza; tematyka zajęć prowadzonych przez osoby zaangażowane w działalność tych instytucji była bardzo bogata, od wolontariatu na rzecz uchodźców do międzynarodowej wymiany młodzieżowej.
  • Forum Łęczyńskich Inicjatyw Pozarządowych w Łęcznej – ogromny piknik, w którym wzięła udział większość organizacji pozarządowych z Łęcznej, mieszkańcy, a także uczestnicy FAL; podczas FŁOP odbyły się spotkania z łęczyńskimi instytucjami, targi lokalnych inicjatyw, pomysłów, rozwiązań, a przede wszystkim występy niepełnosprawnych artystów oraz spektakl Teatru Prawd Dziwnych ze Środowiskowego Domu Samopomocy;
  • podróże i obcowanie ze sztuką i aktywne tworzenie jej – warsztaty w Ośrodku Praktyk Teatralnych Gardzienice;
  • integracja uczestników poprzez zabawę i wspólny taniec animowany przez członków Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA;
  • praca w grupach regionalnych; czestnicy, moderowani przez koordynatorów regionalnych dyskutowali na temat działania ogólnopolskiej sieci instytucji, a przede wszystkim na temat tworzenia związków, relacji na poziomie regionalnym nie tylko między ośrodkami, które ukończyły szkolenia CAL, ale także innymi partnerami lokalnymi.

„Zmiana miejsca corocznych, letnich spotkań calowiczów to strzał w dziesiątkę. Wielokrotne bywanie w tym samym miejscu powoduje wyssanie z niego wszystkich „soków”. Oczywiście nie oznacza to, że w Olecku było źle, wprost przeciwnie bywało ciekawie i inspirująco, szczególnie podczas pierwszej mojej tam bytności. Podczas kolejnych to już te same miejsca, wydarzenia, ulice, knajpki..., dlatego też w tym roku chciałam odpuścić. Gdy jednak okazało się, że tegoroczne Olecko odbędzie się w Lublinie musiałam w tym uczestniczyć. Decyzję o udziale w spotkaniu pomogła podjąć przedstawiona oferta wydarzeń, która wprost rzucała na kolana.

No i nie żałuje, w skali od 1 do 10 lubelskie spotkanie oceniam na 10 z minusem (chyba następne spotkanie już beze mnie, bo skali zbraknie lub rozczarowanie może stać się moim udziałem).

Uważam, że w Lublinie wszystko było naj, naj, naj (gratuluję organizatorom) – słońce w pełnej krasie, przesympatyczna atmosfera sprzyjająca zarówno odprężeniu, jak i pracy podczas zajęć, przemiłe spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi (oraz z tymi całkiem niedawno widzianymi), no i oczywiście niewypowiedziane, ze wszech miar fantastyczne doznania duchowe, jakich dostarczył pobyt w Gardzienicach (długo o tym nie zapomnę). To wszystko naładowało moje bardzo już wyeksploatowane akumulatory, i znowu uwierzyłam, że można, że trzeba, że się uda, że wielu jest jeszcze fantastycznych ludzi... Szczególnie zainspirował mnie lubelski wolontariat, mam nadzieję, że zdobyta wiedza zaowocuje i może jakieś zmiany w tym zakresie pojawią się i u nas. Lubelskie spotkanie pozostawiło pewien niedosyt – brak możliwości uczestniczenia jeszcze w co najmniej kilku warsztatach. A może to dobrze, będzie, co nadrabiać przy innej okazji.

Na koniec muszę wytłumaczyć się z minusa w ocenie – dotyczy on balu, mimo że miło spędziłam czas w Hadesie, uważam że bal zamiast integracji rewelacyjnie dezintegrował. Ale gdyby wszystko było idealnie, to chyba byłoby nudne, czyż nie...”

 

Basia z Radomia (CAL-OPS)